czwartek, 23 sierpnia 2012

Krótka kariera mojego KWC

Witajcie :-)

Jakiś czas temu pełna euforii opisywałam Wam na blogu pewien produkt przyznając mu miano mojego KWC. Klik
Tak też było do dzisiejszego poranka gdy to wylewszy na wacik ostatnie krople płynu micelarnego Pat&Rub sięgnęłam po kolejne opakowanie. Jakież było moje rozczarowanie kiedy okazało się , że nowa butelka okazała się nie pachnącym cudownie dzikimi różami płynem, który sprawiał , że rozpoczęcie dnia było przyjemne ale śmierdzącym specyfikiem :(
Nie mogąc w to uwierzyć postanowiłam powąchać ponownie puste i nowo otwarte opakowanie  i oniemiałam .
Co oni tam wlali ?

 
Ponieważ płynu kupiłam parę butelek zaczęłam odkręcać kolejne butelki i niuchać ... i co ?
Wszystkie śmierdzą tak samo czymś nie przypominającym kompletnie mojego kochanego KWC :(
Zastanawiam się, jak to możliwe by ten sam produkt między sobą się tak bardzo różnił ?
Wszystko przyjechało do mnie tym samym transportem tego samego dnia, było w ten sam sposób przechowywane . Jedyną różnicą jest data ważności/ partia produkcji (pierwszy jest z innej partii).


 
 
Mam nadzieje że ktoś od Pat&Rub to  przeczyta i wyciągnie z tego wnioski.
Drogi Pat&Rub takie rzeczy nie mają prawa się zdarzać w przypadku produktów, które są lansowane na wysoko półkowe !
 
 
Mojego KWC najprawdopodobniej więcej nie kupię a z butelkami , które mam  będę się niestety męczyć :(
 
 
 
Czy macie podobne doświadczenia z kosmetykami?
Czy coś Was zachwyciło by  przy kolejnym opakowaniu rozczarować ?
 
 
 
pozdrawiam Was serdecznie
Joanna
 

33 komentarze:

  1. Gdzie kupiłaś te płyny? Podejrzewam, że w sklepie internetowym producenta. Na Twoim miejscu napisałabym do nich maila z prośbą o wyjaśnienie. I pod żadnym pozorem nie używaj tych śmierdzących płynów. Mogły tam zajść jakieś reakcje chemiczne w wyniku których nie wiadomo co powstało. mogą zaszkodzić Twojej cerze.

    A tak przy okazji (tylko się ze mnie nie śmiej), co to znaczy KWC? Domyślam się, ale nie wiem czy dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KWC - kosmetyk wszech czasów :P

      Usuń
    2. Kosmetyk Wszech Czasów. To określenie zapożyczone z wizażu.( http://wizaz.pl/kosmetyki/ ) Znajdziesz tam mnóstwo opinni o kosmetykach. Najlepsze dostają miano KWC :-)
      Ja myślę ,że producent dał trochę mniej wody różanej. Dobrze ,że takową mam i sobie doleję bo inaczej nie widzę sensu używania tego płynu.

      Usuń
    3. Tak właśnie się domyślałam, że to znaczy Kosmetyk Wszech Czasów, ale nie byłam pewna i chciałam się upewnić.

      A co do Twojego płynu to myślę, ze mniejsza zawartość wody różanej nie powinna spowodować smrodu. Co najwyżej słabszy zapach, ale nie smród. Na Twoim miejscu bym tego nie używała. Napisz do nich. Może wykażą się klasą i wymienią Ci kosmetyki na pełnowartościowe. Przecież nic nie masz do stracenia.

      Usuń
  2. Joasiu, już napisałam o Twojej sprawie na fb pat&rub. Jestem ciekawa co odpiszą. Nie wiem jak to możliwe, że tak się stało, mam nadzieję, że będzie na to jakieś sensowne wytłumaczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Może to cała partia taka felerna

      Usuń
    2. Wiesz co, tak sobie myślę i stwierdzam, że jeżeli produkt leży sobie nieotwarty i zaczyna śmierdzieć, to coś jest zdecydowanie nie tak, jak powinno. Mam nadzieję, że p&r wymienią Tobie śmierdzące micele na nowe egz.

      Usuń
    3. byłabym mile zaskoczona.

      Usuń
  3. o kurczę, nie zdarzyło mi się nigdy coś takiego, też myślę że powinnaś do nich napisać, w końcu masz jeszcze 3 opakowania, trochę Ci zajmie to przemęczenie się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + jedno co mamie dałam w prezencie :) Swoją drogą ciekawe jaką ma datę na spodzie;/

      Usuń
  4. piłabym mejla z prośba o wyjasnienie :) skład ten sam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten sam skład. Jeśli takie rzeczy częściej się zdarzają to pewnie stąd tak często różne opinie o tym samym produkcie.
      Ja tu piszę o pięknym zapachu dzikich róż a ktoś po drugiej stronie monitora puka się w czoło wąchając swój płyn micelarny;/

      Usuń
  5. Coś jest nie tak. Dziwnie to wygląda. Po tym wpisie zniechęciłam się trochę do tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem co mam Ci napisać. Może to jednorazowe niedociągnięcie ? .
      Moja hipoteza jest taka ,że zabrakło im wody różanej więc jej dalali mniej bo ja tam gdzieś w dalekim tle coś różanego czuję albo zmienili skład kosztem komfortu użytkowania. Można by tak gdybać bez końca. Jedno jest pewne produkt nie utrzymuje stałego standardu ale coś z moimi micelami jest nie tak.

      Usuń
  6. Przesłałam już notkę do firmy, wszystko na pewno się wyjaśni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany ale zrobiłam zamieszanie. Najgorsze, że ja firmę lubię ale niestety jest u nich dużo do poprawienia ;/

      Usuń
    2. napisz, jeśli coś się wyjaśni :)

      Usuń
  7. Ideał sięgnął bruku ...bywa tak. Napisz najlepiej do firmy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również zamawiałam niedawno płyn i mój jest z tego samego miotu co Twoje :( faktycznie różany zapach gdzieś zanikł po drodze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś na facebooku napisał ,że jego płyn micelarny ma zapach soku jabłkowego. Ciekawe skąd takie różnice.

      Usuń
  9. może akurat trafiłaś na wadliwy produkt albo po prostu tak się popsuł... ale to dziwne bo Pat&Rub to porządna firma i raczej takie wpadki im się nie powinny zdarzać hmmm może faktycznie najlepiej to zgłosić i napisać do firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma napewno znajdzie to co tu napisałam a jak się zachowają czas pokaże. Ja doleję sobie do płynu hydrolatu z róży i jakoś to będzie.

      Usuń
    2. trochę ryzykowny pomysł olejek różany i woda rożana mogą uczulać W róża ma alergizujący geraniol

      Usuń
    3. Twarda sztuka jestem, mnie mało co uczula :-)

      Usuń
  10. Jakiś koszmar;/ jak tak można;/ ciekawe czy ktoś się z tobą skontaktuje w celu wyjaśnienia

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam płyn micelarny z tej firmy z taką samą datą ważności jak te Twoje nowe i pachnie dziką różą... Nic z tego nie kumam :/

    OdpowiedzUsuń
  12. EDIT: Płyn micelarny jednak nie pachnie dziką różą :/ pomyliłam go z tonikiem (on pachnie tak jak powinien).

    OdpowiedzUsuń
  13. Cytuję to co się dowiedziałam:
    "Ani na etykiecie, ani w opisie produktu na naszej stronie nie ma informacji, że nasz płyn micelarny ma różany zapach. Koleżance proponujemy, aby skorzystała ze swoich konsumenckich praw do zwrotu lub reklamacji produktu. I powtórzmy to jeszcze raz: nasze micele nie mają zapachu różanego, nie miały i przy tej recepturze raczej nie będą miały, niestety... Niestety, bo skądinąd naturalny różany zapach jest przyjemny:)"

    Słowo koleżance nie dotyczyło akurat Ciebie (moja znajoma też powiedziała, że jakoś inaczej pachnie jej nowy płyn no i mój też).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wniosku z cytatu doszłam już w piątek czytające opinie użytkowników na stronie producenta. Szkoda , że mój KWC był tym felernym /pomylonym? a te trzy są najprawdopodobniej okej. Mimo to dziwi mnie tak duża różnica między produktami. A może ktoś pomylił etykiety?

      Usuń
  14. śliska sprawa, oby takie rzeczy nie trafiały się nam za często...

    OdpowiedzUsuń